Nie wiem, czy media społecznościowe są dobre
Chociaż staram się, aby tematy na tej stronie były ściśle ograniczone do rozwoju wszystkich rzeczy związanych z WordPressem (i pokrewnymi technologiami), nie oznacza to, że czasami nie zapuszczam się na bardziej osobiste sprawy (takie jak robienie sobie wolnego od mediów społecznościowych ).
Zwykle uważam, że czas wolny od tych usług pomaga mi skupić się na różnych rzeczach, zastanowić się, czy mi się podobają, co oferują nam jako całość, lub po prostu odpocząć od tego, co niosą ze sobą media społecznościowe.
Ale jedną z rzeczy, o których myślałem przez ostatni miesiąc – i niekoniecznie celowo, ale to coś, co pojawiło się, gdy dłużej spędziłem offline – jest miejsce, jakie media społecznościowe zajmują w naszym społeczeństwie (chyba zachodnie społeczeństwo, jak bym to kategoryzowała w tym poście) oraz rolę w odgrywaniu w każdym naszym życiu.
W tym poście przedstawię listę moich przemyśleń na ten temat, chociaż niekoniecznie mają one jednoznaczny wniosek ani nawet miejsce, w którym staram się, aby wszyscy się zgodzili (co byłoby głupcem, w każdym razie).
Zamiast tego są to moje ogólne przemyślenia, obserwacje i rozważania dotyczące mediów społecznościowych, jakie istnieją w momencie pisania tego posta.
Może rezonuje z tobą, a może nie.
Media społecznościowe są dobre (czy jest?)
Po pierwsze, ważne jest, aby zdefiniować, co rozumiem przez „media społecznościowe" w tym poście. Google definiuje to po prostu jako:
serwisy i aplikacje umożliwiające użytkownikom tworzenie i udostępnianie treści lub uczestniczenie w serwisach społecznościowych.
Myślę, że to uczciwe, ale kiedy zdefiniujesz frazę taką jak „media społecznościowe” w odniesieniu do „sieci społecznościowych”, wydaje się, że ma ona posmak logiki kołowej. Zdaję sobie sprawę, że tak nie jest, ale nadal nie czyta się tak dokładnie, jak być może.
Tak więc dla wszystkich celów i celów używam definicji roboczej jako:
Platformy i usługi, które pozwalają nam komunikować się ze sobą bezpośrednio (takie jak Facebook Messenger, Twitter Direct Messages itd.) lub pośrednio (gdzie po prostu przekazujemy nasze materiały innym, aby mogli zobaczyć tweety, aktualizacje statusu, obrazy, filmy i tak dalej).
Nie mam najbardziej eleganckiej definicji, ale przynajmniej wiesz, skąd pochodzę z punktami, które zamierzam przedstawić.
Powiedziawszy to, oto co zaobserwowałem, jak zaczynam o tym myśleć i jak mogę go używać w przyszłości.
RSS
Coś często powstaje, aby zastąpić to, co kiedyś było (lub nadal jest).
- Najpierw zacząłem subskrybować wiele wiadomości online za pomocą RSS. Nadal używam Feedly, ponieważ był jednym z pierwszych sponsorów projektu, który z tego powodu otrzymał dożywotnią subskrypcję usługi. Nadal lubię RSS jako sposób na subskrybowanie materiałów, które chcę przeczytać.
- Ludzie korzystają z innych usług, a mianowicie Twittera, jako sposobu na znalezienie linków do materiałów, które chcą przeczytać. Nie oznacza to, że RSS jest martwy, ale jest uzurpowany przez inne usługi. Taka jest natura technologii.
Świergot
Wydaje się to głupie. I smutny.
- Twitter jest prawie całkowicie plastyczny. Oznacza to, że Twitter jest tym, co robisz, aby był kształtowany przez to, co organizuje i kogo chcesz śledzić. Moja wersja Twittera jest prawdopodobnie inna niż Twoja wersja Twittera.
- Twitter wydaje się promować więcej negatywności ze wszystkich stron danego zagadnienia. Ludzie częściej narzekają, proponują mniej rozwiązań i bardziej skarżą się nawzajem, niż proponują alternatywne sposoby działania. Nie rozumiem, jak to może być Dobrą Rzeczą.
- Światowi przywódcy używają Twittera do promowania swoich przesłań, które kwestionuję, czy to jest Dobra Rzecz. Jednak nie przemyślałem tego dokładnie. Z jednej strony wydaje się, że jest to sposób, w jaki ci ludzie docierają tam, gdzie są ludzie. Z drugiej strony Twitter jest często głupi i wygląda bardziej na ogień, przy którym ludzie są zainteresowani dolaniem do niego benzyny, a nie szukaniem sposobu na jego powstrzymanie, a może nawet zgaszenie.
- Spójrz na to w ten sposób: dorośli kłócą się ze sobą o dzielące wiadomości ograniczone do zwięzłych form komunikacji z założenia, które nie będą miały żadnych konsekwencji dla tych, którzy wyrzucają tę wiadomość. Nie ma to żadnych konsekwencji w obu kierunkach. Czy to nie wydaje się głupie?
Może lepiej powiedzieć, że to w najlepszym wypadku zwlekanie. Nie cały czas, ale często.
- Wydaje się, że jest to mieszana torba, w której ludzie często gromadzą się w grupach i podwspólnotach (podobnie jak subreddits), gdzie mogą dzielić się swoimi obawami, pytaniami i komentarzami na temat danego problemu. Możliwość zebrania się w grupie z osobami, które chcą sobie nawzajem pomagać, jest Dobrą Rzeczą.
- Ogólny kanał Facebooka, w którym udostępniane są aktualizacje statusu, zdjęcia, reklamy, wydaje się oferować więcej w sferze zwlekania zarówno z udostępnianiem aktualizacji, jak i czytaniem aktualizacji, które oferuje jakikolwiek rodzaj produktywności lub pozytywności. Nie wiem, czy to Dobra Rzecz, ale zaryzykuję stwierdzenie, że ten aspekt jest znacznie bardziej dzielący niż jednoczenie.
Może powinniśmy być rozsądni, jak to wykorzystać? Może to reguła dla wszystkich usług? W tej chwili nie wiem.
- Instagram to miejsce, podobnie jak Twitter, gdzie możesz zrobić to, co chcesz, śledząc osoby i organizacje, które chcesz.
- Wydaje mi się jednak, że ludzie są bardziej zainteresowani dzieleniem się pozytywnymi aspektami swojego życia niż negatywnymi (nie oznacza to, że dzielenie się wyzwaniem jest negatywnym, ponieważ jego ostatecznym celem, o ile zauważyłem, jest to pokazanie innym, że nie są sami w tym, przez co przechodzą, a także jest to sposób na dotarcie do innych, aby im pomóc).
- Udostępnianie zabawnych zdjęć i filmów z rodzin, zdjęć, które robisz podczas pobytu w świecie, a także filmy z wszystkich powyższych rzeczy są zabawne, zwłaszcza gdy pochodzą od osób, które lubisz, ale rzadko widujesz.
- Skutkuje to grą porównawczą, co moim zdaniem nie jest Dobrą Rzeczą, ale pozwala też dostrzec pewne pozytywne rzeczy. A jeśli po prostu weźmiesz pozytywną opinię jednej osoby na to, czym ona jest, a następnie spróbujesz porównać ją z czymś własnym, skończysz z czymś miłym. Myślę, że to Dobra Rzecz. W przeciwnym razie wyniki są mniej więcej takie, jak „nie jesteś wystarczająco dobry”. To nie jest dobra rzecz.
A co z innymi formami mediów społecznościowych?
Jasne, są inne miejsca, do których ludzie trafiają, takie jak Snapchat czy Google+ (tylko żartuję z Google+ 🙃), ale to nie one dominują w przestrzeni, w której pracuję. Nie oznacza to, że nie dominują innej grupy demograficznej (mianowicie Snapchata i nastolatków), ale nie ma to znaczenia dla tego, o czym tutaj mówię.
Zamiast tego, jeśli ostatecznym celem tego, co robimy jako społeczeństwo, jest maksymalizacja dobra, które dajemy światu (co nie jest czymś, co niektórzy ludzie chcą robić, wiem) i maksymalizacja produktywności, którą osiągamy przez cały czas dzień, kwestionuję użyteczność powyższych sieci.
I robię to niezależnie od siebie.
To znaczy, jeśli chcę zobaczyć coś naprawdę Dobrego, to znaczy, że chcę coś przeczytać
- przemyślany,
- ujmujący,
- intelektualnie trudne (co oznacza, że może nie zgadzać się z moimi przekonaniami na jakiś temat),
- i to ostatecznie pomaga mi rozwijać się jako osoba (co ma wiele wymiarów, prawda?)
Wtedy nie jestem pewien, czy widzę użyteczność tych usług, ponieważ były one kiedyś zapisane dla RSS. A oto krótkie podsumowanie tego, co mam na myśli:
- RSS to protokół, nic więcej, dzięki któremu możemy subskrybować dowolne publikacje. Nie ma interakcji społecznych. To jest neutralna rzecz.
- Twitter to usługa, która pozwala nam łączyć się ze sobą i z organizacjami, a także transmitować nasze materiały, niezależnie od tego, czy są to dobre, czy złe, ale wydaje się, że jest o wiele bardziej przepełniony skargami i nienawiścią ze wszystkich stron niż cokolwiek pozytywnego. Ma to potencjał, aby być Dobrą Rzeczą, ale wydaje się, że jest mniej, ponieważ nawet ci, którzy próbują wprowadzić Dobro do wszechświata Twittera, stają w obliczu jadu. To nie jest produktywne. Nie wiem, jak to jest Dobra Rzecz.
- Facebook wydaje się oferować większą wartość w swoich społecznościach i grupach niż w swoim kanale informacyjnym. To coś dobrego. Aktualizacje statusu wydają się być bardziej zgodne z tymi z Twittera. Dlatego nie rozumiem, jak to może być Dobrą Rzeczą.
- Instagram, choć pod wieloma względami potencjalnie negatywny, wydaje się skłaniać bardziej w stronę dobra niż nie. Na razie to Dobra Rzecz, ale może się to skończyć przechyleniem w drugą stronę.
Ale co z tym wszystkim zrobić?
Podsumowanie (na dzień dzisiejszy)
Kiedyś uważałem, że muszę śledzić różne osoby i organizacje na różnych platformach ze względu na:
- nadążanie za technologią, abym mogła właściwie wychowywać moje dzieci w świecie, który do tego dojrzał,
- bycie dobrze wyedukowanym co do tego, co mówią wszystkie strony danej sprawy,
- poszerzenie zasięgu mojego biznesu,
- spotykanie nowych ludzi,
- pozostawanie w kontakcie z osobami, które nie są w pobliżu (jakkolwiek możesz to zdefiniować).
Cytując Boba Dylana, „czasy się zmieniają”. A to znaczy:
- technologia, którą mamy dzisiaj do dyspozycji, będzie przestarzała, zastąpiona lub zmodyfikowana do czasu, gdy nasze dzieci osiągną określony wiek,
- Mogę się dalej kształcić, korzystając z RSS i Apple News,
- istnieją inne sposoby, dzięki którym można rozwijać swój biznes,
- poznawanie nowych ludzi może odbywać się tymi samymi kanałami, ale może wymagać większego zwracania uwagi na to, co dzielą i jak mówią, niż to, co kiedyś robili,
- sposób, w jaki nadążamy za sobą, może wystarczyć, aby wrócić do klasycznych wiadomości tekstowych lub prywatnych grup korzystających z innych usług.
Więc mam tu 1500 słów, z grubsza mówiąc, bez konsensusu innego niż próba określenia, co uważam za Dobrą Rzecz, a co nie i jaką rolę odgrywa w moim życiu.
Co więcej, uważam, że jest to w pewnym stopniu bardzo istotne dla tych z nas, którzy są zaangażowani w technologię, ponieważ wydaje się, że jest to znacznie większa część naszej codziennej pracy.
Ostatecznie mogę definitywnie powiedzieć, że chociaż uważam, że media społecznościowe oferują coś dobrego na tym świecie, nie jestem przekonany, że dostarczane przez nie dobro netto jest większe niż zło netto. I w tym celu muszę to potraktować jako eksperyment społeczny z braku lepszego określenia.
Wiem, że wielu się z tym nie zgadzam (proszę o to w różnych mediach i do różnych ludzi). Wielu uważa to za naprawione. I w ogólnym sensie prawdopodobnie tak jest. Ale w formach, w jakich to teraz oglądamy, nie jestem przekonany, że to prawda.
Co powinniśmy zrobić?
A co z tym zrobić, przynajmniej na poziomie osobistym? Na ten temat też mam swoje przemyślenia. Ale ten post jest już długi. Dłużej niż się spodziewałem.
Więc jeśli doczytałeś tak daleko, dzięki 🙂. I wiem, że będę miał więcej do powiedzenia na ten temat w przyszłym poście. Na razie jednak to wystarczy.



